2016_0266_23.jpg
Lidia Nowicka-Comber,
Snom przywykliśmy wierzyć...
Szkice o dramatach Tituša Brezovačkiego

Wydanie I
Poznań 2016

Format 21x15 cm
ISBN 978-83-65483-25-6
ss. 296


„Snom przywykliśmy wierzyć” – konstatuje z właściwą sobie, zaprawioną goryczą filuterną ironią Favorin, sługa na dworze Eufemiana, ojca świętego Aleksego, bohatera średniowiecznej legendy i jednego z trzech dramatów Tituša Brezovačkiego. Sztuki artysty, choć zajmują w historii narodowej kultury chorwackiej poczesne miejsce, stały się z czasem zapomnianym rezerwuarem wartości, którego ponowne odkrycie i opisanie z perspektywy zewnętrznego obserwatora doprowadziło do powstania niniejszej książki, będącej pierwszą w Polsce tak obszerną prezentacją autora i jego dramaturgicznego dorobku. Proponując własną analizę sztuk Sveti Aleksi, Matijaš Grabancijaš dijak i Diogeneš – pragnę zainteresować nimi zarówno szerokie grono badaczy teatru, literatury i kultury, jak i artystów, a także miłośników teatru, dramatu i kultury minionych epok, którzy podobnie jak autorka pragnęliby i tym razem „zbudzić się” ku temu, co dawne. świat dramatów Tituša Brezovačkiego jest rzeczywistością, której sprytny Favorin, sługa i biegły komentator pełnych napięcia, otaczających go zewsząd wydarzeń, nadaje swoistą interpretację w duchu Calderonowskiego toposu snu i wielkiego teatru świata. W istocie zmaganie z pytaniem o los ludzki przenika się z tkwiącą we wszystkich ukazanych tu dramatach Brezovačkiego kwestią iluzji, pojmowanej na sposób estetyczny, ale i w ogromnej mierze – egzystencjalny. śnią bowiem bohaterowie udramatyzowanej legendy o średniowiecznym świętym, zaklęci w błędnych przeświadczeniach na temat własnego przeznaczenia, doświadczający zaśnięć, wizji, przebudzeń. Bramą, poprzez którą da się zajrzeć poza scenę, za zasłonę, ku rzeczywistości transcendentnej, jest właśnie sen, dający wytchnienie także od codziennych trosk. Ten sen, będący stanem prowadzącym ku nowemu życiu, objawia również wspaniałość scenicznej wyobraŸni. Domniemanym transformacjom postaci scenicznych, ich nagłym przeobrażeniom w istoty nieludzkie, tak bardzo charakterystycznym dla tradycji karnawałowych obrzędów i przedstawień, towarzyszy obecność zbiegłego z onirycznych łowów Arlekina, którego niejednoznaczna natura pozwala na nadanie imienia Hanswursta, czy Pickelhäringa. Uczestnicząc w korowodzie przeobrażeń, towarzyszy odtwórcom społecznych ról, których autor obsadził w charakterze person śniących o zmianie społecznego statusu oraz zdobyciu pożądanej pozycji społecznej. Naznaczony złudzeniem utopijny zapał „poprawiacza świata”, trawiący studenta Matijaša, prowadzić ma ku moralnej poprawie zarówno jednostek, jak i całej społeczności. Natomiast Diogeneš to sztuka, której świat przedstawiony zasadza się na udawaniu, iluzji, grze, a jego zasadą jest naśladowanie znanych wzorców, masek i klisz. W warunkach farsowej zmienności fikcja życia scenicznego, przebijająca przez paradę masek i przebrań w przestrzeni „teatru w teatrze”, pozwala zachować „prawdziwość” w ramach modelu relacji społecznych. W świecie przedstawionym, będącym w istocie światem ludzi teatru i zarazem uczestników społecznych interakcji, przemówią jarmarczni dowcipnisie, grajkowie i kelnerzy, którzy piętrząc gwałtownie role, śnią o niepewnej poprawie losu. Pragnieniem autorki jest ożywić przed czytelnikiem pozostającą nadal jakby w letargu literaturę chorwacką przełomu wieku osiemnastego i dziewiętnastego, której w polskich badaniach slawistycznych poświęcano dotąd niezbyt wiele uwagi. Analiza dzieła reprezentującego twórczość powstałą w ramach języka kajkawskiego, będącego jednym z chorwackich języków literackich, będzie jeszcze jednym gestem wzbudzającym świadomość znaczenia jego tradycji. Zamiarem moim jest ożywienie teatralnych ramot, odbycie wizyty w południowosłowiańskim i europejskim lamusie, do którego od dawna już nie zaglądano, obudzenie „uśpionych” obszarów kultury, w ogromnym stopniu nieznanych i nierzadko nieczytelnych. Sytuację tę próbuję przezwyciężyć, wnikając w ducha utworów i uwarunkowań, w których powstały, starając się jednocześnie o zachowanie dystansu wobec niektórych utrwalonych do tej pory ocen i interpretacji.


Nakład wyczerpany